Mirosław Uziembło

prawnik - Menedżer

Prezes Fundacji Pomocy Twoja Latarnia, absolwent wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu oraz Wydziału Finansów i Rachunkowości WSB w Toruniu. Od 2018 roku aplikant radcowski przy OIRP w Toruniu.
[Więcej >>>]

Samo uzyskanie prawa do ubiegania się o odszkodowanie za opóźniony lub odwołany lot nie sprawi, że pieniądze znajdą się na Twoim koncie. Oczywistym jest, że musisz zebrać odpowiednie dokumenty potrzebne do wniosku o odszkodowanie. Czy warto je skurpulatnie przygotować? Jasne, że tak! Same kwoty, które możesz uzyskać są tutaj chyba wytarczająco przekonujące, a więcej o nich przeczytasz w poniższym wpisie:

Opóźniony lot

Dokumenty potrzebne do wniosku o odszkodowanie za opóźniony lot

Mówiąc najprościej niezbędne dokumenty potrzebne do wniosku o odszkodowanie to takie, które ułatwią liniom lotniczym weryfikację, że Twoje roszczenie jest zasadne. Innymi słowy, że rzeczywiście w Twoim przypadku doszło do naruszenia zawartej umowy poprzez opóźnienie bądź odwołanie lotu.

W przypadku opóźnienia/odwołania lotu takimi dokumentami będą:

  • bilet lotniczy
  • kopia potwierdzenia rezerwacji na dany przelot
  • karta pokładowa (o ile została wydana, szczególnie gdy lot jest anulowany karty pokładowe nie są wydawane)

Obok podsawowego roszczenia, możesz domagać się zwrotu dodatkowych kosztów, które poniosłeś. W tym wypadku niezbędne będą wszelkie dowody zakupu, bądź po prostu rachunki potwierdzające powstanie kosztów dodatkowych. Oczywiście koszty te muszą być uzasadnione, ale tego chyba nie muszę tłumaczyć?

Choć przysługuje Ci odszkodowanie w określonych kwotach, przewoźnicy bardzo często będą robili wszystko by świadczenie pieniężne zmienić na bardziej wygodną dla nich formę. Wspominałem o tym w jednym z wcześniejszych wpisów:

Bon lub voucher zamiast odszkodowania za opóźniony lot

Nowy rok, nowe brzmienie przepisów podatkowych. Tym razem zdaje się, że zmiana jak najbardziej pozytywna dla podatników. Otóż 1 stycznia 2019 roku weszła w życie nowelizacja przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która pozwoli na sprzedaż odziedziczonego mieszkania bez powstania obowiązku do zapłacenia wyżej wspomnianego podatku. Zmienia ona zasadniczo sposób obliczania pięcioletniego okresu po upływie, którego można sprzedać odziedziczoną nieruchomość bez podatku.

Dlaczego to coś nowego?

Otóż, dotychczas sprzedaż odziedziczonego mieszkania zgodnie z przepisami prawnymi sprawiała, że spadkobierca obowiązany był do zapłacenia podatku dochodowego. Oczywiście istniały możliwości by tego podatku nie zapłacić:

Po pierwsze spadkobierca mógł odczekać 5 lat i po tym czasie dokonać sprzedaży. Wtedy, zgodnie z poprzednim brzmieniem przepisów ustawy o podatku dochodowym osób fizycznych, zwolniony był z podatku dochodowego od tej sprzedaży.

Po drugie jeżeli w ciągu 2 lat od końca roku podatkowego, w którym dokonano sprzedaży uzyskane środki przeznaczy na własne cele mieszkaniowe tzn. należało je wydać na zakup albo budowę domu lub mieszkania.

Na szczęście od tego roku nie trzeba już czekać aż minie okres 5 letni przywołany w pierwszym przykładzie, jak i nie trzeba przeznaczać środków, które dostarczyła sprzedaż odziedziczonego mieszkania, na cele mieszkaniowe.

Ustawodawca zachował co prawda okres 5 letni, ale zmienił zasady jego obowiązywania. Mówiąc prościej rozpoczyna się on w innym momencie.

Nowy sposób obliczania pięcioletniego terminu.

Dotychczas okres 5 lat liczony był od dnia śmierci spadkodawcy. Zgodnie z nowymi regulacjami pięcioletni okres, po którego upływie dozwolona jest sprzedaż odziedziczonego mieszkania bez podatku dochodowego, liczymy od daty jego nabycia przez spadkodawcę. Zasada ta dotyczy również innych nieruchomości wchodzących w skład spadku.

Co z nieruchomościami odziedziczonymi przed 1 stycznia 2019 r.?

Zmiana obejmie wszystkich, którzy będą chcieli zbyć nieruchomość po 1 stycznia 2019 roku, bez względu na datę odziedziczenia nieruchomości. Mówiąc wprost nawet jeśli spadek otrzymałeś w latach 2015 – 2018 nie musisz już czekać aż upłynie 5 lat. Sprzedaż odziedziczonego mieszkania nie będzie obciążona podatkiem.

Nowe brzmienie przepisów odnajdziesz w art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o podatku od osób fizycznych -> tutaj.

Upadłość konsumencka w Anglii

Mirosław Uziembło13 listopada 2018Komentarze (0)

Upadłość konsumencka w Anglii rządzi się innymi prawami niż nasza Polska regulacja w tej materii. Podstawą uprawniającą do ogłoszenia upadłości konsumenckiej na wyspach jest tzw. COMI – Centre of Main Interests.

Czym jest to tajemnicze COMI?

Najprościej mówiąc to miejsce, w którym żyjesz. Jednak sama obecność i wydawanie pieniędzy nie wystarczy. By nabrać prawa związane z COMI należy: płacić podatki, pracować tam i otrzymywać wynagrodzenie lub choćby świadczenia socjalne, uzyskać numer ubezpieczenia. W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej i płacenia związanych z nią podatków za centrum interesów życiowych uważa się kraj prowadzenia działalności i płacenia podatków.

Upadłość konsumencka w Anglii
  • Od 6 kwietnia 2016 r. wnioski o upadłość konsumencką sporządzane i składane są wyłącznie w formie elektronicznej znajdziesz go tutaj.
  • Opłata sądowa wynosi 680 GBP. Opłatę można płacić ratalnie, ale wniosek zostanie rozpatrzony przez sędziego dopiero po wpłynięciu na konto sądu pełnej kwoty.
  • Sąd ma 28 dni na wydanie decyzji, ale w praktyce sędziowie wydają wyroki w ciągu kilku dni roboczych.
  • Kolejnym krokiem jest kontakt ze strony syndyka. Wywiad może być osobisty w biurze syndyka lub z pośrednictwem telefonu. Istotą wywiadu jest ustalenie przyczyn powstania zadłużenia oraz o powody, dla których nie widzi już żadnych szans na spłacenie swoich wierzytelności. Wywiad ma również na celu określenie ew. masy upadłościowej.
  • Następnie syndyk wysyła do wszystkich wierzycieli oficjalną informację o upadłości dłużnika oraz wzywa ich do zgłaszania wierzytelności. Jeżeli masa upadłościowa istnieje przedstawia ewentualne możliwości zaspokojenia ich roszczeń.

Plan spłaty

Upadłość konsumencka w Anglii nie przewiduje automatycznego ustanawiania planu spłaty znanego z polskiego systemu. Ma on zastosowanie jedynie wtedy gdy upadły zarabia na tyle dużo, że po opłaceniu własnych wydatków pozostaje nadwyżka, którą można przeznaczyć dla wierzycieli.

Masa upadłościowa

Upadły również traci mieszkanie czy dom, ale odmiennie niż w Polsce, w Anglii do masy upadłościowej nie są zaliczane takie elementy jak komputer, telewizor czy sprzęt AGD.

Upadłość konsumencka w Anglii – konsekwencje

Co do zasady w angielskim systemie występuje roczny okres restrykcji. Upadły nie może wykonywać niektórych zawodów, a także zasiadać w zarządach spółek LTD. Bez zgody syndyka nie może zaciągać żadnych nowych zobowiązań. Informacja o upadłości publikowana jest w gazetach. Obowiązkiem upadłego jest ujawnienie informacji o ogłoszonej upadłości w przypadku podjęcia starań o obywatelstwo brytyjskie.

Należy pamiętać, że ogłoszenie upadłości nie zwalnia ze wszystkich długów. Do spłaty pozostaną kredyt studencki, alimenty, mandaty, grzywny sądowe, jak również pozostających do zwrotu nadpłaconych benefitów względem HMRC.

BREXIT, a prawo transgraniczne

Prawdopodobnie wyroki upadłościowe sądów brytyjskich przestaną być wiążące dla wierzycieli umiejscowionych poza Wielką Brytanią. Oznacza to, że nie będzie już możliwości skutecznego oddłużenia się w UK ze skutkiem na inne kraje Unii, tak jak ma to miejsce przy obecnie obowiązującym prawie transgranicznym. Jednakże, zgodnie z Art. 50 Traktatu Lizbońskiego, od ogłoszenia zamiaru wyjścia z Unii Europejskiej muszą minąć co najmniej 2 lata, zanim w UK przestaną obowiązywać wspólne przepisy unijne. Teoretycznie przez te 2 lata powinna być zagwarantowana niezmienność przepisów prawa transgranicznego. Tak więc również skutki ogłoszenia upadłości w Anglii powinny nadal obowiązywać w innych krajach w tym w Polsce.

Odkryto miejsce pierwszej lokalizacji Torunia

Mirosław Uziembło31 października 2018Komentarze (0)

Nie samym prawem żyje prawnik. Odpoczywając od nauki i w związku z nadchodzącym długim weekendem chciałbym poruszyć temat niezwiązany z prawem. Lokalny patriotyzm oraz chęć pochwalenia się przed Tobą odkryciem dokonanym przez m.in. moją mamę – archeolog Romualdę Uziembło, sprawia że z radością piszę ten wpis. Otóż po trwających wiele miesięcy badaniach koordynowanych właśnie przez panią archeolog odkryto miejsce pierwszej lokalizacji Torunia.

Badania te sfinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Muzeum Okręgowego w Toruniu, są kolejnymi podejmowanymi w tym temacie. Pierwsze kroki w tym kierunku podejmowane były od lat 70. ubiegłego wieku, jednak dopiero te przyniosły przełomowe wyniki.

Miejsce, w którym w średniowieczu założono Toruń, położone było ok. 10 km na zachód od obecnego zabytkowego centrum – Starego Miasta. Było otoczone wałem i fosami. Naukowcy ustalili to między innymi dzięki analizie zdjęć lotniczych.

Dzięki połączeniu kilku różnych metod badawczych okazało się, że pierwszy Toruń był całkiem pokaźnym miastem – jego dłuższa granica mierzyła około pół kilometra, a krótsza – około 200 m długości.

Zdjęcie lotnicze z nałożonymi wynikami badań geofizycznych –
wyraźnie widoczne są zarysy miasta i jego fortyfikacji, oprac. Piotr Wroniecki

Więcej na temat przeprowadzonych badań możesz przeczytać na stronie Nauka w Polsce – PAP.

Badania będą kontynuowane, a ja chętnie będę o tym wspominał na blogu 🙂

Jak to bywa z unijnym prawem, kraje członkowskie mają określony czas na dostosowanie krajowych regulacji do nowych wytycznych. Podobnie rzecz ma się z PSD2 (Payment Service Directive 2), która miała być wprowadzona w ciągu 2 lat od wejścia w życie. Czyli do 13 stycznia 2018 r., jednak jej pełne wdrażanie nadal trwa. Na czym polegają zmiany wprowadzane przez PSD2? Między innymi na ochronie przed spiralą długów.

Nowa dyrektywa jest odpowiedzią na postępująca cyfryzację rynku finansowego, a co za tym idzie rozwój bankowości elektronicznej. Przepisy otwierają rynek usług finansowych dla nowych podmiotów działających w branży FinTech. Wszystko to w celu zwiększenia dostępności do rynku finansowego z zachowaniem przy tym zasad bezpieczeństwa, zwłaszcza dla konsumentów.

Jakie to ma znaczenie dla konsumentów?

Otóż jedną ze zmian PSD2 jest ograniczenie odpowiedzialności konsumenta za nieautoryzowane użycie karty płatniczej. Zgodnie z komunikatem Centrum Informacji Rządowej:

Płatnik nie będzie ponosił odpowiedzialności, w sytuacji gdy nie mógł sobie zdawać sprawy z utraty, kradzieży lub przywłaszczenia instrumentu płatniczego. Przyjęto, że w przypadku nieautoryzowanej transakcji płatniczej, płatnik będzie musiał zapłacić 50 euro (obecnie jest to 150 euro).

Ponadto według komunikatu, który otrzymałem od mBanku od 20 grudnia 2018 r. wprowadza zasadę zgodnie, z którą:

chcemy lepiej chronić klientów przed spiralą długów: czasowo zablokujemy limit kredytu w koncie i na karcie kredytowej osobom, które nie spłacają kredytów

Rozwiązanie intrygujące, ale po zagłębieniu się w regulamin dowiadujemy się, że blokada ta będzie dotyczyć sytuacji, w których niespłacane kredyty również obsługuje mBank. Istotnie jest to krok w dobrym kierunku. Moim zdaniem powinien być rozszerzany i wprowadzany przez inne banki i instytucje finansowe. W mBanku wygląda to w następujący sposób:

Więcej informacji o zmianach wprowadzanych przez dyrektywę znajdziesz tutaj.